piątek, 9 września 2016

Wakacje :)

Kilka fotek z wakacji. Kilka z Czernicy w Borach Tucholskich:



I kilka z Wdzydz Kiszewskich:

czwartek, 1 września 2016

Słonecznki

Jako że latem w temacie haftu nie dzieje się u mnie za wiele, po raz kolejny pokaże coś co wyhafciłam już parę ładnych lat temu i to dwa razy! Te słonecznik są tak piękne, że mogłabym wyhaftować je i po raz trzeci ;)  Jeden taki obraz wisi u mojej bratowej a drugi u siostry.  
I w innym świetle:

Gotowy zestaw firmy Lenarte
"Booket of sunflowrs"
wielkość obrazu bez ramy i bez passe-partout 37 x 32 cm

W oryginalnym zestawie tło było odrobinę podkolorowane na błękitno. Gdy wyszywałam go po raz drugi poradziłam sobie wyszywając, miejsca podkolorowane w oryginale, pojedynczą nitka półkrzyżykiem, tak żeby efekt był jak najlżejszy, jak mgiełka.

środa, 17 sierpnia 2016

Meblowo...

Po przemalowaniu mieszkania na szaro przyszła kolej na meble. Dzisiaj zaprezentuję krzesło, ta dam: 
 Ciekawa jestem, które bardziej się Wam podoba, przed, czy po?

 

sobota, 13 sierpnia 2016

Niebiesko mi :)

Kolejny woreczek podróżny nareszcie zrobiłam dla siebie. Na każdym woreczku z jednej strony wyszywam małe inicjały, a z drugiej tylko jedną, pierwszą literkę imienia. Na zdjęciu w nagłówku bloga widać jedną stronę mojego woreczka, druga czekała niestety aż do teraz. Zawsze coś pilniejszego było, ale się doczekałam :)



no to teraz już mogę jechać na wakacje ;)
 

czwartek, 11 sierpnia 2016

Słoiczek na guziki

Spodobały mi się słoiczki tusalowe u dziewczyn i postanowiłam odgapić pomysł i przyozdobić sobie w ten sposób słoik w którym przechowuję guziki. Teraz może stać na widoku i nie szpeci. Żeby kolorowe guziki nie odwracały uwagi od wyhaftowanej pokrywki, szkło okleiłam samoprzylepną folią do matowienia okien.
Dodatkowo, jak widać na załączonym obrazku pokrywka służy za poduszeczkę do igieł
i szpilek :)
 

piątek, 5 sierpnia 2016

Mam i ja!

Moje pierwsze biscornu. Nie jest może tak spektakularne jak niektóre biscornu, które można znaleźć na blogach, ale jestem z niego bardzo zadowolona. Kapitalnie mi się je robiło i już wiem, że będą kolejne, tylko poszukam bardziej efektownych wzorków.

Jedna strona:
 
Druga strona:

czwartek, 7 lipca 2016

Drugie podejście

Drugą moją próbą haftu na lnie były różyczki i mały monogram literka "M" a wszystko to na koniec zamknięte w podkładkę pod kubek. Drobny prezent dla przyjaciółki :)
Len na którym wyszywałam to zwykły materiał a nie len do haftowania w związku z czym krzyżyki były na prawdę mikrusie. Podkładka natomiast spłaszczyła kompletnie różyczki i zamiast kwiatków wyszły naleśniki ;) 
Najważniejsze jednak, że obdarowana była zadowolona.
A tu jeszcze w trakcie tworzenia "mięsiste" różyczki:
I literka "M" w zbliżeniu, wyhaftowana cieniowaną muliną DMC: