niedziela, 15 maja 2016

"B" jak Beafactura ;)

Jeden z moich pierwszych haftów na lnie. Nieźle się namęczyłam z tymi maleńkimi krzyżykami. Pomimo użycia lupy do haftowania nie było łatwo i jakoś tak nie do końca byłam zadowolona. Literka wydawała mi się zbyt mało widoczna. Myślałam, że to wina maleńkich krzyżyków i konieczności użycia pojedynczej nitki. Ależ byłam zła na siebie kiedy okazało się, że pomyliłam muliny i ta która wyszywałam nie była po prostu wcale biała.
A oto moja nie do końca udana próba haftu na lnie:

 na mojej pięknej wybielonej szafie :)

I jeszcze jedno ujęcie:


12 komentarzy:

  1. A mi tam się podoba ... i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, co tam jest niby nieudane... Piękny monogram, ślicznie się prezentuje na tym serduszku! Haft jest delikatny, ta złamana biel podkreśla tę delikatność i chyba tak właśnie powinno być. Mnie się baaaardzo podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, oczywiście, tak miało być ;) Dziękuje

      Usuń
  3. Podziwiam cierpliwość i precyzję. piękne serce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wcale nie wyszło źle! Spróbuj podwójną nitką przez 2 nitki lnu. Z doświadczenia wiem że na maturalnym lnie ładniej wyglądają ciemne kolory muliny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Źle nie, ale mogłoby być lepiej, gdyby mulina była faktycznie biała :) Dzięki za podpowiedź.

      Usuń